Zebranie na szczęście nie trwało długo, wiceprezes przydzielił zadania na bieżący, rozpoczęty dopiero co tydzień i Jadwiga mogła umknąć do swego gabinetu. Jej zespół miał zająć się optymalizacją mieszanki stosowanej do produkcji ich sztandarowego wyrobu i Jadwiga zdawała sobie sprawę z powagi sytuacji. Reklamacji wiele nie było, nie w tym rzecz – w dobie kryzysu zarząd po prostu postanowił zmniejszyć pewne koszty. Póki więc jeszcze miała dobrze wyposażoną lodówkę – skorzystała z jej zawartości i nalała sobie soku pomarańczowego. Tak ją pochłonęły myśli o podziale zadań w ramach swojego zespołu, że nie od razu zobaczyła kopertkę zwiastującą nową wiadomość w ich wewnętrznym, firmowym komunikatorze. Ciekawe, co się komuś przypomniało. Otworzyła wiadomość – była od Alberta.

Konkretnie było to stwierdzenie następującej treści: „Chyba przesadziłaś z solarium”. O co mu chodzi, do licha? Pewnie, że korzystała ze sztucznego słońca, ale w granicach rozsądku i nigdy nie wyglądała, jak blachary z galerii w centrach handlowych.

Tags : , ,
Categories : Bez kategorii cze 16, 2009