Jerzy miał swoją tajemnicę, tajemnicę której strzegł. Mimo, iż na pierwszy rzut oka mógł wydać się jednostką rozrywkową i łatwo dostępną, to tak naprawdę nie było jego prawdziwe oblicze. Ta pierwsza maska znacznie ułatwiała mu życie, otwierała mu wiele drzwi, ale rzadko korzystał z tych przejść. Oczywiście, że czasem zdarzało mu się przejść na skróty, ale od zawsze najbardziej pociągały go labirynty. Jerzy miał swoje zasady i się ich mocno trzymał. I gdy się wydawało, że od nich odstępuje, tak naprawdę każde działanie było akceptowalnym dla niego samego odstępstwem od reguły. Czasem czuł się jak myśliwy, który wybiera swoją ofiarę, goni ją przez leśne gęstwiny dając jej wrażenie, że jest wolna. Chował się za drzewem, by w momencie, gdy ofiara czuła pewność, że zagrożenie minęło, oddać w jej kierunku ostateczny strzał.

Był zawodowcem, zdawał sobie z tego sprawę, jednak zawsze miał się na baczności i szanował przeciwnika. Czujność przede wszystkim – ta maksyma była matką jego wszystkich sukcesów.


Categories : Bez kategorii cze 10, 2009