Katarzyna wyjątkowo skróciła sobie drogę do domu. Źle się dziś czuła, jedyne czego chciała, to spokoju. Wróci do domu, weźmie ciepłą kąpiel i położy się do łóżka. Przedtem może jeszcze weźmie środki uspokajające. To, co wydarzyło się dzisiaj w biurze przerosło nawet jej spokój. A słynęła z tego, iż nie było chyba takiej rzeczy czy osoby, która mogłaby ją wyprowadzić z równowagi. To, co się stało, nie zmieni jej wizerunku, ale wiedziała, że ona sama zapłaci za to wysoką cenę. Była introwertyczką i większe stresy objawiały się niedomaganiem fizycznym. W najśmielszych obawach nie wyobraziła sobie nigdy tego wszystkiego, co miało miejsce kilka godzin temu. Te krzyki ludzi, ich widok ruszających się bez sensu w panice, krew pojawiająca się na ścianach, podłodze, meblach – to wszystko pozostawi na zawsze trwały ślad. I ona w środku tego wszystkiego, opanowana, rzeczowo wydająca rozkazy spanikowanym ludziom i udzielająca pierwszej pomocy poszkodowanym.
I to spojrzenie szaleńca dokonującego rzezi, a potem pytający i przerażony wzrok, gdy konał od kul posłanych mu przez brygadę antyterrorystyczną.
Categories : Bez kategorii cze 8, 2009